„Przyjdź do pracy pół godziny wcześniej. Spokojnie sobie przygotujesz stanowisko pracy, żeby o równiej 8:00 móc rozpocząć pracę. Nie zapomnij też wszystkiego posprzątać po 16.00, myślę, że nie zejdzie ci więcej niż trzydzieści minut”
– Niejeden pracownik mógł usłyszeć od swojego przełożonego podobne słowa, ale czy pracodawca rozliczył się z tych słów?

                Zgodnie z kodeksem pracy, czasem pracy jest okres, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie lub innym miejscu wykonywania pracy. Oznacza to, że w pracy jesteśmy od momentu przybycia na miejsce, a przygotowywanie stanowiska oraz jego późniejsze sprzątanie to również wykonywanie pracy. Pracownik może zaliczyć do swojego czasu pracy takie czynności jak: uruchamianie komputera lub maszyn, łączenie się z serwerem, czy też oczekiwanie na rozruch linii montażowej. Nawet jeśli pracownik podczas przygotowania do rozpoczęcia pracy nie będzie mógł wykonywać żadnych czynności oprócz oczekiwania, to wciąż pozostaje on do dyspozycji pracodawcy.

Warto jednak podkreślić, iż to, czy przygotowanie do pracy będzie zaliczone w czas pracy zależne jest od sytuacji i wymogów danego miejsca pracy. Przykładowo przebranie w ubiór pracowniczy lub wzięcie kąpieli, będzie zaliczane do czasu pracy tylko wtedy, gdy pracownik będzie kontynuować pracę, ale w innym charakterze. Przykładowo sztygar, który po skończonej szychcie, będzie musiał sporządzić raport w administracji kopalni. Charakter pracy zmienia się z górniczego na biurowy – więc konieczna jest zmiana ubrań czy też kąpiel oraz czas na przemieszczenie się do biura w ramach pracy. Górnik niższego szczebla, który po wyjściu na powierzchnię będzie się przebierał i brał kąpiel nie będzie wykonywał tego w ramach czasu pracy – gdyż po tych czynnościach będzie udawał się do domu.

                Rozpoczęcie pracy przed planowanymi godzinami pracy (umowa stanowi, iż pracujemy 8:00 – 16:00, a pracodawca każe stawić się w pracy na godzinę 7:00) może być podyktowane specjalnymi potrzebami pracodawcy. Jednakże takie sytuacje będą stanowiły nadgodziny. Jeśli godzina zakończenia pracy pozostanie niezmieniona lub godziny pracy pracownika zmienią się z dnia na dzień (7:00 – 15:00 zamiast 8:00 – 16:00), nadgodziny pracodawca zobowiązany jest zrekompensować albo czasem wolnym (kiedy indziej pracownik może opuścić zakład pracy, odpowiednio wcześniej lub później zacząć okres pracy – tak by wyrównać czas nadgodzin). W sytuacji, w której pracownik pracuje od poniedziałku do piątku w innych godzinach niż planowo (7:00 – 15:00 zamiast 8:00 – 16:00 w tym tygodniu) nie możemy mówić o nadgodzinach. Spowodowane to jest tym, że nie została naruszona doba pracownicza. Warto jednak zaznaczyć, iż co do zasady takie zmiany powinny być wyjątkiem, a nie regułą oraz powinno być to odpowiednio wcześnie zakomunikowane pracownikowi – by nie ingerować w jego czas wolny.

Pracodawca nie powinien wymagać od swoich pracowników by przychodzili do pracy wcześniej lub później, a stałe godziny pracy powinny takimi pozostać. Pracownik wykonujący nadgodziny, powinien otrzymać odpowiednią rekompensatę i nie traktował pracy ponad planowy wymiar 8 godzin jako dodatkowej charakterystyki pracy.

Źródła

„Nadgodziny przed godzinami pracy” – serwis kadrywpraktyce.pl, dostęp z dnia 24.05.2021

„Punktualne rozpoczęcie pracy nie zawsze i nie dla wszystkich oznacza to samo” Marcin Stanecki – serwis Gazetaprawna, dostęp z dnia 24.05.2021